Nie jest żadną tajemnicą, że aby dostać kredyt w banku musimy mieć udokumentowane źródło dochodów. Im wyższe będą nasze zarobki, tym więcej pieniędzy możemy pożyczyć. Ale równie duże znaczenie ma także rodzaj naszej umowy o pracę oraz długość jej trwania. Każdy rodzaj umowy wiąże się z odmiennym naliczaniem składek zdrowotnych i społecznych, a także z odciąganiem podatku. Na najkorzystniejsze warunki kredytu mogą liczyć przede wszystkim ci, którzy mają umowę o pracę na czas nieokreślony albo na czas co najmniej tak długi, jak okres kredytowania. Jednak sama umowa o pracę nie wystarczy.
Gdy pracujemy na etacie i staramy się o kredyt, umowa o pracę powinna obowiązywać przynajmniej od trzech miesięcy. Poza tym, do wyliczania dochodu brana jest przede wszystkim podstawowa pensja, jeśli więc zarabiamy całkiem nieźle, ale znaczną część tych zarobków stanowią rozmaite premie albo nagrody, mogą być one pominięte, chyba że dostajemy je regularnie od dłuższego czasu. Umowy cywilnoprawne, a więc umowy zlecenie albo o dzieło, są przez bank traktowane nieco gorzej, ale nie oznacza to od razu, że jesteśmy zupełnie bez szans.
Gdy na podstawie takiej umowy pracujemy już w miarę długo i każdego miesiąca dostajemy wynagrodzenie, bank może uznać takie źródło dochodów. Dochody musimy jednak otrzymywać regularnie, nawet jeśli są od różnych zleceniodawców, od co najmniej sześciu miesięcy, a zdolność kredytowa zostanie obliczona na podstawie średnich dochodów z tego okresu. Tak samo rozpatrywany jest kontrakt menadżerski.